Lzs Lip Trans Bobrówko - strona oficjalna

Strona klubowa

Logowanie

Tabela ligowa

Najbliższa kolejka

Najbliższa kolejka 31

Wyniki

Ostatnia kolejka 30
Iskra Janczewo 4:6 Polonia Lipki Wielkie
Odra Górzyca 3:2 Warta Słońsk
Meprozet Stare Kurowo 2:0 Orzeł Międzyrzecz
Spartak Deszczno 4:1 GKP Pszczew
GKS Bledzew 4:2 Radowiak Drezdenko
Celuloza Kostrzyn 1:4 Zjednoczeni Przytoczna
Muszelka Ogardy 0:7 Warta Gorzów
Polonia Słubice 4:2 LZS Bobrówko

Najnowsza galeria

Nowa galeria
Ładowanie...

Najnowszy film

zaproszenie na mecz

Losowa galeria

VITRO - LZS LIP TRANS
Ładowanie...

Ankiety

Brak aktywnych ankiet.

Zczuba.tv

Odtwarzacz

SPONSORUJĄ NAS

 

             AE Strzelce Kraj.                       Gmina Strzelce Kraj.             J&B Auto-Serwis

Aktualności

Zakończenie sezonu...

  • autor: gino33, 2016-06-21 13:43

 

Rozgrywki o mistrzostwo gorzowskiej piłkarskiej klasy okręgowej dobiegły końca. W swoim ostatnim występie tej wiosny drużyna LZS-u rozegrała wyjazdowe spotkanie z Polonią w Słubicach.

Podopieczni Marka Ułasowca grający tego dnia bez czterech zawodników podstawowego składu, bardzo optymistycznie rozpoczęli ten mecz, bo już w 15 minucie objęli prowadzenie 0:1 po strzale głową Jarosława Staszaka. Gospodarze byli bardzo groźnym przeciwnikiem, który już w pierwszej połowie mógł zdecydowanie prowadzić, lecz kilka razy łut szczęścia, a kilka razy Norbert Rajnos ratował gości przed utratą bramki. Na dwie minuty przed przerwą udało się jednak miejscowym doprowadzić do remisu.

W drugiej części gry nie ustawał napór zespołu Polonii, który wkrótce objął prowadzenie 2:1.Kiedy kilka minut później Adrian Walaszczyk doprowadził do remisu, wydawało się że nie wszystko stracone i może uda się wywieźć ze Słubic choć jeden punkt. Przy stanie meczu 3:2 goście ponownie doprowadzili do remisu po ładnej akcji Jarka Ostrowskiego, lecz sędzia główny gola nie uznał, co wzbudziło nawet zdziwienie wśród obiektywnej części słubickich kibiców. Kiedy gospodarze strzelili czwartego gola pod koniec meczu to było już wiadomo, że przyjezdni  muszą pogodzić się z porażką.

Po 30 meczach rozegranych w sezonie 2015/2016 zespół LZS-u zajął wysokie 8 miejsce w tabeli z dorobkiem 45 punktów. Odniósł 13 zwycięstw, 6 remisów a 11 razy schodził z boiska pokonany, strzelając 61 goli i tracąc 53. 


Porażka z Celulozą...

  • autor: gino33, 2016-06-16 09:27
W sobotę 11 czerwca rozegrano przedostatnią kolejkę o mistrzostwo gorzowskiej klasy okręgowej.
Miejscowy LZS występujący ostatni raz przed własną publicznością tej wiosny, podejmując zespół Celulozy Kostrzyn nie może zaliczyć tego pojedynku do udanych. Początek spotkania był bardzo obiecujący dla gospodarzy, bo już w 5 minucie Sebastian Bierka strzałem głową zdobył prowadzenie dla miejscowej drużyny. Goście nie przestraszyli się, lecz konsekwentnie odrabiali straty. Przez kolejne pół godziny mecz był bardzo wyrównany a każda z drużyn wypracowywała sytuacje dogodne do zdobycia gola. W pierwszej części gry piłkarze Celulozy dwukrotnie zaskoczyli Rajnosa obejmując prowadzenie w tym meczu. Tuż przed przerwą Jarek Staszak zdobył wyrównującą bramkę i na przerwę do szatni drużyny schodziły przy stanie 2:2.
W drugiej części gry, mecz jakby zaczynał się od nowa, z możliwością wygrania dla każdej z drużyn. Pomimo częstych ataków nikomu nie udawało się umieścić piłki w siatce. Kiedy wszyscy myśleli, że mecz zakończy się podziałem punktów, to piłkarze z Kostrzyna po raz trzeci pokonali Rajnosa obejmując prowadzenie. W końcówce meczu bardzo bliski szczęścia był Mateusz Sobecki, który mógł uratować choć jeden punkt, lecz spudłował z bardzo bliskiej odległości. Porażka 2:3 z przeciwnikiem który był w zasięgu ręki nie przynosi ujmy, ani też nie wpływa znacząco na pewną już pozycję LZS-u w środkowej części tabeli, ale niedosyt pozostał.
 

Derbowy pojedynek...

  • autor: gino33, 2016-06-07 13:12

Przy upalnej pogodzie w sobotę 4 czerwca o godz 18 na boisku w Ogardach rozegrano mecz XXVIII kolejki o mistrzostwo gorzowskiej klasy okręgowej pomiędzy miejscową Muszelką a LZS-em Bobrówko. Jesienią na boisku w Bobrówku padł wynik remisowy 3:3, uznany przez większość za sensacyjny, ponieważ drużyna z Ogard prowadziła 0:3.

Wiosną beniaminek jednak bardzo obniżył loty i z dorobkiem zaledwie 18 punktów zajmuje przedostatnie miejsce w tabeli, ze stratą 9 punktów do trzeciej od końca drużyny GKP Pszczew. Pomimo pewnego spadku, gospodarze chcieli pokazać się z jak najlepszej strony, grając na własnym terenie z sąsiadem zza miedzy.

Upalna, duszna pogoda oraz małych rozmiarów boisko sprawiły, że mecz nie był porywającym widowiskiem. Przewaga zespołu gości była bardzo widoczna w środkowej części pola, lecz trudno było im się przebić w bardzo gęsto zaludnione pole karne broniących się gospodarzy. Pod koniec pierwszej części meczu Jarek Ostrowski pięknym strzałem zdobył prowadzenie dla drużyny gości. Druga część spotkania to ciągły napór przyjezdnych i kontrataki gospodarzy. Co prawda Jarek Staszak strzałem głową umieścił piłkę w bramce miejscowego golkipera, ale sędzia boczny zasygnalizował pozycję spaloną i arbiter główny bramki nie uznał.Warto też odnotować groźne uderzenie Pawła Czajczyńskiego zza pola karnego, które wylądowało na poprzeczce bramki strzeżonej przez Norberta Rajnosa.  

Generalnie rzecz biorąc mecz w Ogardach w wykonaniu drużyny LZS-u należał do tych słabszych spotkań i za nic nie da się go porównać z dwoma poprzednimi zakończonymi remisami pojedynkami z Przytoczną i Wartą Gorzów, w których widać było futbol na wysokim, jak na klasę okręgową, poziomie. Zwycięstwo jak najbardziej zasłużone choć bardzo skromne. 


Mecz walki.....

  • autor: gino33, 2016-05-31 13:37

Po bezbramkowym remisie w Przytocznej drużyna LZS-u rozegrała kolejne dobre spotkanie z następnym potencjalnym czwartoligowcem- Wartą Gorzów.

Przed spotkaniem w Bobrówku w sobotę 28 maja, działacze z Gorzowa nie ukrywali, że interesuje ich gra w lubuskiej czwartej lidze oraz tylko zwycięstwo w tym pojedynku. Zespół prowadzony przez Marka Ułasowca przystąpił do rywalizacji w mocno okrojonym składzie, bez trzech podstawowych zawodników. Pod nieobecność Pawła Trzoska, Marka Sobczaka i Macieja Ułasowca, szansę wystąpienia od pierwszych minut otrzymali Damian Czernicki, Sebastian Bierka i Aleksander Rajnos.

Początek meczu potwierdzał dobre przygotowanie obu drużyn do tego spotkania. Piłkarze Warty śmiało przypuszczali ataki na bramkę Rajnosa lecz gospodarze dobrze radzili sobie w obronie i nie pozostawali dłużni. W 21 minucie napastnik Warty brazylijskiego pochodzenia oddał piekielnie mocny strzał z odległości ok. 20 metrów w kierunku bramki Rajnosa. Piłka trafiła po drodze w słupek i zatrzepotała w siatce. Do końca pierwszej połowy mecz był szybki, dynamiczny, co mogło podobać się kibicom.

Po zmianie stron w 55 minucie meczu zawodnik Warty wspomniany wcześniej Brazylijczyk, musiał opuścić boisko gdyż został ukarany czerwoną kartką za kopnięcie przeciwnika bez piłki. Za podobne wykroczenie i także czerwoną kartką został ukarany piłkarz gospodarzy Jakub Zbroniec w 80 minucie. W międzyczasie miejscowy zespół przejął inicjatywę na płycie boiska stwarzając raz po raz zagrożenia pod bramką gorzowian. W 62 minucie Krzysztof Wysocki otrzymał bardzo precyzyjne podanie od Marka Ułasowca, wymanewrował obrońcę Warty i z końcowej linii boiska zgrał piłkę na 12 metr do Adriana Walaszczyka, który przełożył piłkę na prawą nogę i strzelił nie do obrony. Kilka minut później Jarek Ostrowski w identyczny sposób jak Wysocki, zgrał z końcowej linii piłkę do środka pola karnego, gdzie ponownie Walaszczyk oddał mocny strzał, lecz piłka odbiła się od obrońcy i o zewnętrzną stronę słupka opuszczając pole gry. Końcówka meczu była dość dramatyczna, gdyż żadna z drużyn nie chciała przegrać tego pojedynku.

Wybawieniem dla obu zespołów był końcowy gwizdek sędziego. Teoretycznie skazani na porażki w dwóch ostatnich meczach, piłkarze LZS-u rozegrali bardzo dobre spotkania zdobywając 2 punkty udowadniając, że potrafią grać w piłkę.


W Przytocznej bez bramek....

  • autor: gino33, 2016-05-31 13:29

XXVI kolejka piłkarskich spotkań o mistrzostwo gorzowskiej klasy okręgowej rozegrana została w środę 25 maja. Drużyna LZS-u zmierzyła się z zespołem Zjednoczonych Przytoczna w meczu wyjazdowym. Jak do tej pory stadion w Przytocznej nie był zbyt szczęśliwy dla drużyny trenowanej przez Marka Ułasowca. Na przestrzeni 70 lat historii obu klubów bardzo często krzyżowały się ich drogi, lecz Zjednoczeni byli zespołem przeważnie wyżej notowanym.

Po niedawanym spadku z IV ligi, na cztery kolejki do końca sezonu 2015/2016, drużyna z Przytocznej ponownie aspiruje do gry w tej klasie rozgrywek. Przed środowym meczem Zjednoczeni zajmowali 2 miejsce w tabeli z dorobkiem 46 punktów, natomiast LZS znajdował się na 8 miejscu z 40-ma punktami. Faworytem tego pojedynku byli oczywiście gospodarze, natomiast goście mieli wystąpić w roli kopciuszka.

Od samego początku meczu dało się zauważyć, że zawodnicy obu drużyn bardzo poważnie podchodzą do tego pojedynku. Gospodarze żądni zdobycia kolejnych 3 punktów, przybliżających ich do awansu, a goście chcący pokazać się z jak najlepszej strony, sprawili że zyskało na tym widowisko. Niemal przez 90 minut piłkarze obu drużyn grali na najwyższych obrotach. Mecz był bardzo szybki i dynamiczny, akcja goniła akcję. Walczący o każdą piłkę rywale momentami grali bardzo ostro faulując przeciwnika, za co sędzia nie „skąpił” im żółtego kartonika. Pomimo, że nie padła żadna bramka to mecz mógł podobać się nawet malkontentom. Napastnicy obu drużyn nie wykorzystali po jednej tzw. stuprocentowej sytuacji.” Spotkanie zakończyło się sprawiedliwym podziałem punktów, a wszyscy nasi zawodnicy zasłużyli na słowa uznania za dobrą grę i ambitną postawę w całym meczu z bardziej renomowanym przeciwnikiem”- powiedział Ryszard Daszczyk, prezes klubu LZS Bobrówko. 


Wysoka wygrana....

  • autor: gino33, 2016-05-24 08:58
W ciepłą sobotę 21 maja rozegrano 25 kolejkę spotkań o mistrzostwo gorzowskiej klasy okręgowej. W tym dniu LZS Bobrówko podejmował na własnym terenie ostatnią drużynę w tabeli Iskrę Janczewo z dorobkiem 6 punktów. Zespół gości w tym sezonie wygrał zaledwie jeden mecz, a trzy zremisował i chyba już się pogodził ze spadkiem do niższej klasy rozgrywek. Konsekwentnie jednak grają i z honorem chcą opuścić klasę okręgową. Gospodarze występujący w roli zdecydowanych faworytów przystąpili do tego spotkania z dużą rezerwą i nadmierną pewnością siebie. Co prawda już w 10 minucie Aleksander Rajnos otworzył wynik meczu zdobywając pierwszą bramkę, a chwile po nim Marek Sobczak podwyższył na 2:0, to zespół gości zdobył bramkę kontaktową, po ewidentnym błędzie Jarosława Staszaka, który dał się okiwać napastnikowi Iskry. To jednak było wszystko na co było stać zespół gości. Gospodarze do przerwy zdołali jeszcze dwukrotnie pokonać bramkarza z Janczewa po strzałach Staszaka i Marka Ułąsowca. Po zmianie stron miejscowi nadal niepodzielnie królowali na boisku. Na listę strzelców wpisali się jeszcze Jarek Osa Ostrowski, Mateusz Sobecki i ponownie Jarek Staszak. „Za pewne zwycięstwo mogłoby być jeszcze wyższe, gdyby piłkarze nasi piłkarze nie grali tak lekceważąco i nie marnowali dogodnych sytuacji pod bramka rywali”- powiedział długoletni i wierny kibic z Bobrówka pan Walczak. Po tym meczu drużyna LZS-u zajmuje 8 miejsce w ligowej tabeli z dorobkiem 40 punktów.

Radowiak na tarczy....

  • autor: gino33, 2016-05-17 14:09

Licznie zgromadzeni kibice w sobotę 14 maja na stadionie w Bobrówku mieli okazję obejrzeć bardzo ładne widowisko, jakim niewątpliwie był pojedynek piłkarski pomiędzy LZS-em a Radowiakiem Drezdenko. Obie drużyny, sąsiadujące w środkowej części ligowej tabeli, z wielkim animuszem przystąpiły do tego meczu.

Piłkarze zarówno drużyny gości jaki i gospodarzy bardzo dobrze i skutecznie grali w obronie, groźnie atakowali i konsekwentnie walczyli o piłkę w środku boiska. W tym bardzo szybkim i dynamicznym, meczu optycznie nie było słabszego zespołu. Rzadko ale zdarzają się takie pojedynki w którym rywale są  godni siebie. Do 26 minuty wszystko wskazywało, że jest mecz na remis. Od tej właśnie chwili zaczęła się rysować lekka przewaga gospodarzy. Jarek Staszak wykonywał rzut wolny bezpośredni z odległości ok 17 metrów, centralnie na wprost bramki rywala. Mocno bita piłka po drodze trafiła w nogę Jarka Ostrowskiego, stojącego w murze przeciwników, zmieniając kierunek lotu. Zaskoczony rykoszetem bramkarz gości nie miał najmniejszych szans na obronę tego strzału.

Po zmianie stron obraz gry nie uległ większej zmianie. Mecz był nadal szybki i podobał się kibicom. „W okręgówce to już widać, że grają w piłkę”- z zadowoleniem powiedział kibic Leśnika Buszów występującego w „A” klasie. Wraz z upływem czasu miejscowi piłkarze coraz częściej zapuszczali się w pole karne przeciwnika. Efektem takiego obrotu sprawy były dwa rzuty karne podyktowane przez sędziego za zagrania piłki ręką przez obrońców Radowiaka. W 55 minucie a później w 74 minucie meczu pewnym wykonawcą był Jarek Staszak. Już dawno nie mieliśmy okazji oglądać tak dobrego meczu i tak efektownego zwycięstwa. Rzadko się też zdarza aby autorem wszystkich bramek był stoper. Chociaż pierwszy gol został zaliczony Ostrowskiemu bo on jako ostatni dotknął piłki zmieniając kierunek jej lotu, to egzekutorem rzutu wolnego był niezastąpiony, im starszy tym lepszy niczym wino, Jarek Staszak. 


Kolejna porażka...

  • autor: gino33, 2016-05-10 09:17

Niepowodzeniem zakończył mecz z drużyną GKP Pszczew, zajmującą przedostatnie miejsce w tabeli. Gospodarze zagrożeni spadkiem z klasy okręgowej, przystąpili do meczu bardzo skoncentrowani, natomiast goście mający na swoim koncie o wiele wyższą zdobycz punktową niż ich niedzielny rywal, chyba za bardzo uwierzyli we własne siły.

Miejscowi od samego początku grali bardzo prostą piłkę- obrońcy bez ceregieli wymiatali wszystko z własnej połowy uruchamiając długimi podaniami swoich napastników. W grze przyjezdnych za dużo było gry kombinacyjnej, która nie przynosiła pożądanych efektów. W 29 minucie po dośrodkowaniu w pole karne Pszczewian Daniel Daszczyk znajdujący się ok 3 metry od końcowej linii boiska, zgrał głową piłkę do środka którą Jarek Stasiak wpakował do bramki. Jednak sędzia boczny zasygnalizował pozycję spaloną. Szybka kontra gospodarzy pozwoliła im w 30 minucie objąć prowadzenie w tym spotkaniu. Dwie minuty później ponownie Daniel Daszczyk zagrał piłkę w uliczkę do Jarka Ostrowskiego, a ten precyzyjnym strzałem doprowadził do wyrównania.

Druga połowa rozpoczęła się od dalszych ataków miejscowej drużyny, która była coraz bliżej upragnionego celu. W jednej z sytuacji pod bramką Rajnosa bramkarz LZS-u został doznał kontuzji lewego kolana i przez ostanie 20 minut stał w bramce kulejąc. Zapewne ta kontuzja miała ogromny wpływ na to, że gospodarze strzelili kolejne dwa gole. Grający do tej pory w obronie Staszak i Ułasowiec, widząc że nie mają nic do stracenia, przesunęli się do ataku chcąc zmienić niekorzystny dla siebie wynik. W doliczonym już czasie Jarek Staszak zdołał przelobować głową niewielkiego wzrostem bramkarza gospodarzy, zmniejszając rozmiary porażki. Podobnie jak w poprzednim meczu dało się zauważyć oznaki zmęczenia zawodników. Jednak tym razem przyczyną takiego stanu rzeczy mógł być upał w jakim przyszło rozgrywać to spotkanie. 


Archiwum aktualności


Wyszukiwarka

Reklama

Najbliższe spotkanie

W najbliższym czasie zespół nie rozgrywa żadnego spotkania.

Ostatnie spotkanie

Polonia Słubice 4:2 LZS Bobrówko
2016-06-18, 17:00:00
     
oceny zawodników »

Zegar

Kalendarium

26

06-2016

niedziela

27

06-2016

pon.

28

06-2016

wtorek

29

06-2016

środa

30

06-2016

czwartek

01

07-2016

piątek

02

07-2016

sobota

Statystyki

Brak użytkowników
zalogowanych i 1 gość

dzisiaj: 50, wczoraj: 774
ogółem: 799 687

statystyki szczegółowe

Kontakty

Administrator
zostaw wiadomość
gino33
status Gadu-Gadu

Mini-Chat

Musisz się zalogować, aby korzystać z mini-chatu.

Sport.pl