Lzs Lip Trans Bobrówko - strona oficjalna

Strona klubowa

Reklama

Kipsta F700

Logowanie

login:
hasło:
Zarejestruj się

Najbliższa kolejka

Najbliższa kolejka 3
Celuloza Kostrzyn - Iskra Janczewo
Polonia Słubice - Muszelka Ogardy
GKS Bledzew - Warta Gorzów
Spartak Deszczno - Zjednoczeni Przytoczna
Odra Górzyca - Radowiak Drezdenko
Polonia Lipki Wielkie - GKP Pszczew
Orzeł Międzyrzecz - Warta Słońsk
Meprozet Stare Kurowo - LZS Bobrówko

Wyniki

Ostatnia kolejka 2
Iskra Janczewo 2:2 Warta Słońsk
Orzeł Międzyrzecz 0:7 Polonia Lipki Wielkie
GKP Pszczew 3:1 Odra Górzyca
Radowiak Drezdenko 2:3 Meprozet Stare Kurowo
Zjednoczeni Przytoczna 3:0 GKS Bledzew
Warta Gorzów 1:5 Polonia Słubice
Muszelka Ogardy 0:2 Celuloza Kostrzyn
LZS Bobrówko 1:3 Spartak Deszczno

Najnowsza galeria

Pogoń Krzeszyce- LZS
Ładowanie...

Najnowszy film

zaproszenie na mecz

Losowa galeria

LZS LIP TRANS - Meprozet Stare Kurowo
Ładowanie...

Ankiety

Brak aktywnych ankiet.

Zczuba.tv

Odtwarzacz

SPONSORUJĄ NAS

 

             AE Strzelce Kraj.                       Gmina Strzelce Kraj.             J&B Auto-Serwis

Aktualności

Spartak za mocny...

  • autor: gino33, 2015-08-24 09:21

 

W swoim drugim występie tej jesieni, tym razem przed własną publicznością LZS podejmował  Spartaka Deszczno, drużynę która w ubiegłym sezonie ocierała się o IV ligę. M.in. z tego powodu należało się spodziewać, że mecz nie będzie należał do łatwych, że może być interesującym widowiskiem. I faktycznie spora ilość kibiców spragniona futbolowych emocji była świadkiem ciekawego widowiska.

Już w 5 minucie napastnik Spartaka strzałem z głowy zdobył prowadzenie dla zespołu gości. Gospodarze niepocieszeni takim rozwojem sytuacji starali się za wszelką cenę zmienić niekorzystny dla siebie wynik, atakując raz po raz bramkę gości. Bliski wyrównania był Marek Ułasowiec, który chybił z bliskiej odległości, oraz Jarek Staszak trafiając w słupek z rzutu wolnego. Goście bronili się skutecznie i przeprowadzali dynamiczne kontrataki. Po jednym z nich zawodnik z Deszczna pozostawiony samemu sobie przed środkowa linią otrzymał długie prostopadłe podanie i nie pozwolił dogonić się obrońcy LZS-u, pokonując po raz drugi w tym meczu miejscowego bramkarza. Na chwile przed gwizdkiem kończącym pierwszą połowę, Daniel Daszczyk zdobył kontaktowego tzw. gola do szatni.

Po zmianie stron spotkanie w dalszym ciągu było rozgrywane dynamicznie z dużą ilością fauli. Pomimo że gospodarze stworzyli więcej dogodnych sytuacji do strzelenia gola, to jednak zawodnik Spartaka- zdobywca dwóch goli, po raz trzeci w tym pojedynku wpisał się na listę strzelców ustalając rezultat całego meczu. Na nic się zdały rozpaczliwe ataki miejscowej drużyny, która niepocieszona opuszczała płytę boiska.


Ciężko wywalczone zwycięstwo na początek nowego sezonu

  • autor: gino33, 2015-08-18 13:12

Pomimo upalnego lata rozpoczęła się piłkarska jesień sezonu 2015/2016.

Drużyna LZS-u swój pierwszy bój stoczyła z GKS-em Bledzew na boisku w Zemsku. Zawodnikom przyszło zmagać się z trudnymi warunkami atmosferycznymi- przy zachmurzonym niebie, upalnej temperaturze, wysokiej wilgotności powietrza.

Początek meczu był bardzo wyrównany, ale w 20 minucie po ładnej akcji gospodarzy lewą stroną ich napastnik z numerem 7 z bardzo ostrego kąta nie dał szans Norbertowi Rajnosowi. Wyrównującego gola strzelił Marek Ułasowiec z półobrotu z odległości ok. 20 metrów. Na kilka minut przed gwizdkiem oznajmiającym przerwę rzut wolny z 30 metrów wykonywał Sobczak. Po jego mocnym strzale piłka odbiła się jeszcze od miejscowego bramkarza i wpadła do bramki. 

Po zmianie stron gra w dalszym ciągu była zacięta a każda z drużyn bliska była zmiany wyniku. Należy podkreślić że mecz obfitował w dużą ilość fauli i w konsekwencji dużą ilość żółtych kartek. Zdobywca trzeciej bramki dla zespołu LZS-u był Olek Rajnos, który z bliskiej odległości prawą nogą po długim rogu umieścił piłkę w siatce. Zmęczonych upałem i kontuzjowanych zawodników zamieniano na „świeżych”. Zmiana taktyczną  miało być wpuszczenie na kilka minut Krzysztofa Szafrana, a jak się później okazało zamienił on w bramce Norberta Ajnosa, który został ukarany czerwoną kartką za  faul na napastniku gospodarzy. W takiej sytuacji oczywiście wykonywany jest również rzut karny. Krzysztof bliski był co prawda skutecznej interwencji, lecz zabrakło kilku centymetrów. Z pewnego 1:3 zrobiło się 2:3 i nastały dramatyczne chwile. Miejscowa drużyna wściekle atakowała, a przyjezdni bronili się rozpaczliwie. Po końcowym gwizdku sędziego to ci drudzy odtańczyli taniec zwycięstwa. Cholernie zmęczeni a jednocześnie bardzo szczęśliwi opuszczali „gościnny” teren w Zemsku.  


Zwycięstwo i porażka na koniec sezonu...

  • autor: gino33, 2015-06-22 12:11

 

GKP Pszczew- LZS Bobrówko

0:  2(0 : 0)

W słoneczną, upalną niedzielę 14 czerwca zespół LZS-u rozegrał spotkanie rewanżowe z GKP w Pszczewie. Podopieczni Marka Ułasowca wystąpili w następującym składzie: Norbert Rajnos, Paweł Trzosek, Piotr Dziurłaj, Maciej Ułasowiec, Maciej Samerdak, Aleksander Rajnos (od 70min. Daniel Daszczyk), Adrian Walaszczyk, Adam Drewniak, Krzysztof Wysocki, Mateusz Sobecki (od 85 min. Kacper Otulakowski) i Marek Ułasowiec.

Pierwsza część meczu była rozegrana wręcz koncertowo przez zespól gości, którzy kilka razy poważnie zagrozili bramce miejscowego bramkarza. Gospodarze w tym czasie koncentrowali się na kontratakach dwukrotnie trafiając w poprzeczkę bramki Rajnosa. Początek drugiej połowy spotkania to słabszy okres gry przyjezdnej drużyny i widoczna przewaga miejscowej drużyny. Od około 60 minuty meczu piłkarze grający pod wodzą Marka Ułasowca ponownie przejęli inicjatywę i udowodnili, że potrafią grać piłką i w piłkę. Akcje całego zespołu były coraz składniejsze i po jednej z nich po podaniu Wysockiego, Ułasowiec Marek strzelił pierwszego gola dającego prowadzenie swojej drużynie. W jednej z kolejnych  akcji Adrian Walaszczyk zrobił rajd lewą strona boiska i z bardzo ostrego kąta  pokonał bramkarza GKP ustalając wynik meczu.

 

LZS—Kasztelania Santok

1:  5(0 : 3)

Sezon piłkarski 2014/2015 przeszedł już do historii. W sobotę 20 czerwca rozegrano ostatnią kolejkę spotkań rewanżowych podczas której LZS Bobrówko podejmował lidera rozgrywek, przyszłego czwartoligowca Kasztelanię Santok. Jesienią na boisku w Wawrowie Santoczanie z ledwością wygrali 1:0. Tym razem bez większego trudu pokonali swoich rywali aż 1:5. Drużyna LZS-u prowadzona przez Marka Ułasowca będąca już chyba myślami na zasłużonej przerwie między sezonowej, nie potrafiła nawiązać równorzędnej walki. Wynik tego meczu dla obu drużyn miał znaczenie jedynie prestiżowe. Kasztelania potwierdziła że zasłużenie awansowała do IV ligi, a gospodarze „potwierdzili” niepokojący spadek formy. Jedyna bramkę dla miejscowej drużyny zdobył grający trener Marek Ułasowiec. Na uwagę zasługuje występ w tym meczu bramkarza LZS-u Krzysztofa Szafrana (zastąpił w 20 minucie Norberta Rajnosa przy stanie 0:3), który tym spotkaniem zakończył swoja długoletnią przygodę z piłką nożną jako czynny zawodnik. Od prawie 30 lat prezentował barwy takich klubów jak: Łucznik Strzelce, Muszelka Ogardy, Leśnik Buszów i LZS Bobrówko. Za swoją grę został uhonorowany przez Zarząd klubu pamiątkową statuetką i drobnymi upominkami.

Panie Krzysztofie wszystkiego najlepszego na sportowej emeryturze.

 


Zasłużone zwycięstwo ...

  • autor: gino33, 2015-06-19 09:46

Po serii porażek nasi zawodnicy w końcu mogli cieszyć się z wygranej pokonując w 29 kolejce rozgrywek na wyjeździe GKP Pszczew 2:0.

Poniżej link do sprawozdania z tego meczu zamieszczonego na stronie gospodarzy, które w obiektywny sposób opisuje wydarzenia na boisku wskazując nasz zespół jako ten, który grał w piłkę i zasłużył na pełną zdobycz punktową...

http://gkppszczew.futbolowo.pl/news,2692740,kiepski-pszczew.html

Gratulujemy wygranej!!!


Pechowa porażka w Ośnie....

  • autor: gino33, 2015-06-09 09:48

Tym razem w niedzielę 7 czerwca piłkarze LZS-u rozegrali mecz 28 kolejki o mistrzostwo klasy okręgowej, ulegając Spójni Ośno 2:1. Ciężkie powietrze, wysoka temperatura i piekące słońce nie były sprzymierzeńcami zawodników. Początek pojedynku zdecydowanie należał do zespołu gości, już w 12 minucie Marek Ułasowiec pięknym strzałem z lewej nogi w lewy półgórny róg bramki miejscowego golkipera zdobył prowadzenie dla swojego zespołu. Kilka minut później ten sam zawodnik znalazł się w wyśmienitej sytuacji do strzelenia drugiego gola, lecz tym razem zabrakło odrobinę szczęścia. Bliski zdobycia bramki był Piotr Dziurłaj wykonując rzut wolny z odległości ok 30 metrów, lecz piłka przeszła minimalnie nad poprzeczką. Gospodarze przez większa część pierwszej połowy bronili się i sporadycznie kontratakowali. W całym meczu wykonywali 3 rzuty rożne, zdobywając z nich dwa gole. Do przerwy wynik był remisowy. Po zmianie stron goście ruszyli z impetem i znów powiało optymizmem. Szturm trwał zaledwie 10 minut, a potem z minuty na minutę było już tylko gorzej. Co prawda drużyna LZS-u prezentowała futbol bardziej efektowny, lecz mniej efektywny niż ich rywale. Za dużo było koronkowych akcji, za mało odważnych strzałów na bramkę gospodarzy, za dużo gry w poprzek boiska na własnej połowie nie dającej żadnych rezultatów, podczas gdy przeciwnik zdążył wrócić do siebie i ustawić szyki obronne. Przyjezdnym nie brakowało w drugiej połowie okazji do strzelenia gola, ale za każdym razem obronną ręką wychodził bardzo dobrze broniący bramkarz Spójni. Pod koniec meczu gospodarze po raz drugi po rzucie rożnym pokonali Rajnosa i nie dali już sobie odebrać bardzo upragnionego zwycięstwa. Kolejna porażka zespołu LZS-u nie ma wpływu na losy tej drużyny, która ma zapewniony byt w tej klasie rozgrywek. Jednak przyzwyczajeni do sukcesów piłkarze, kibice i działacze czują pewne rozgoryczenie tak drastycznym spadkiem formy całego zespołu.


Porażka w Międzyrzeczu....

  • autor: gino33, 2015-06-09 09:44

Wyznaczanie terminu rozgrywania kolejki ligowej na roboczy dzień ( a takim była środa 3czerwca) nie jest najszczęśliwszym rozwiązaniem szczególnie dla drużyn, które muszą dojechać na mecz kilkadziesiąt kilometrów. W futbolu amatorskim piłkarze uczący się i pracujący zawodowo mają problem z dotarciem na czas na zawody. Drużyna LZS-u wstawiła się co prawda na mecz o umówionej porze, ale w okrojonym składzie. Początek spotkania nie zapowiadał złego zakończenia dla podopiecznych Marka Ułasowca, pomimo, że już w 10 minucie gospodarze zdobyli prowadzenie, pokonując Krzysztofa Szafrana zastępującego w bramce Norberta Rajnosa. I chociaż Szafran bronił tylko w pierwszej połowie, wpuszczając jeszcze jednego gola, to uczciwie należy przyznać, że jego występ był udany. Może jedynie przy pierwszej bramce ciut zawinił, ale przy drugiej nawet we dwóch z Rajnosem nie dali by rady. Gospodarze nie długo cieszyli się prowadzeniem, bo już 5 minut  później Adrian Walaszczyk strzałem po którym piłka wykonała wysokiego kozła, trafił za kołnierz miejscowego bramkarza. W drugiej części meczu na chwilę zmienił się obraz gry. Goście zaczęli śmielej atakować stwarzając co rusz zagrożenie pod bramką przeciwnika. Kiedy wydawało się, że za moment padnie wyrównująca bramka, to gospodarze z kontrataku strzelili trzeciego gola, pokonując Rajnosa, który w międzyczasie dotarł do Międzyrzecza. Za niedługą chwilę miał miejsce kolejny kontratak w wykonaniu miejscowej drużyny po którym padła kolejna bramka. Przy stanie 4:1 goście chyba już całkowicie sobie odpuścili, bo nic im nie wychodziło. Dużo niecelnych podań, dużo fauli, pełno nerwowości i sporo żółtych kartek, to obraz ostatnich 30 minut meczu. Na dwie minuty przed końcem Marek Ułasowiec mocnym strzałem z ok 16 metrów zdobył drugiego gola dla swojego zespołu, ustalając wynik meczu. Trzecia porażka z rzędu drużyny, która jeszcze nie dawno była w „czubie tabeli” spędza sen z powiek trenerowi i zarządowi klubu. LZS ma zapewniony byt w okręgówce dzięki zdobyczy z ubiegłorocznej jesieni, ale co będzie jesienią tego roku, w nowym sezonie?


Brak powodów do radości...

  • autor: gino33, 2015-06-09 09:41

 

Początek sobotniego (30maja) meczu zdecydowanie należał do zespołu gospodarzy, który wizualnie lepiej prezentował się od swojego rywala. Optyczna przewaga nie trwała jednak długo, bo po 10 minutach goście zaczęli stwarzać zagrożenie pod bramką Norberta Rajnosa, który kilka razy wychodził obronną ręką z sytuacji „sam na sam”. Piłkarze miejscowej drużyny co prawda wciąż atakowali, ale robili to bardzo ospale, a kiedy znajdowali się już pod bramką Polonii to nie wiedzieli co zrobić z piłką. Wykonywali dziesiątki koronkowych podań, które nie przynosiły żadnych efektów. W pierwszej bezbramkowej połowie dogodnych sytuacji nie wykorzystali Olek Rajnos i Damian Czernicki. Druga część meczu była zdecydowanie lepsza od pierwszej, było więcej walki i padły trzy bramki. Pierwszą z nich zdobyli goście obejmując prowadzenie w tym spotkaniu. Gol ten wpłynął mobilizująco na miejscowa drużynę, która w krótkim czasie doprowadziła do remisu, po ładnej bramce zdobytej przez Mateusza Sobeckiego. Kiedy wydawało się, że teraz gospodarze pójdą za ciosem i rozstrzygną mecz na swoją korzyść, to obrońca miejscowej drużyny „wyciął” rywala w polu karnym za co oczywiście sędzia podyktował rzut karny. Pewnie wykonany ponownie dał prowadzenie zespołowi Polonii, którego ten nie oddał już do końcowego gwizdka. Po bardzo udanej jesieni i nienajgorszym początku wiosny, aktualnie piłkarzom i sympatykom futbolu w Bobrówku brak jest powodów do radości. Jedynie świadomość, że zespół nie jest zagrożony spadkiem dzięki wysokiej zdobyczy punktowej to za mało. Każdy pragnie zwycięstwa, o które będzie trudno zważywszy, że przed LZS-em cztery spotkania z mocnymi rywalami.


Kolejna porażka...

  • autor: gino33, 2015-05-26 10:08

Mecz 25 kolejki spotkań rewanżowych zespół LZS-u rozegrał w Janczewie z tamtejszą Iskrą, ulegając gospodarzom 0 : 2.

Skład drużyny Marka Ułasowca  w tym meczu był mocno eksperymentalny, co było podyktowane absencją doświadczonych zawodników. W tym dniu nie było Ostrowskiego, Wysockiego, Walaszczyka, Maćka Ułasowca i Samerdaka. Zastępujący ich młodzi zawodnicy, bardzo dzielnie walczyli o jak najkorzystniejszy wynik,  piłka po ich strzałach, kilkakrotnie „tańczyła” po poprzeczce, lecz ani razu nie znalazła drogi do siatki. Gospodarze w pierwszej połowie oddali jeden ale za to celny strzał na bramkę Rajnosa. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego nieupilnowany przez obrońców LZS-u napastnik Iskry bez większego trudu pokonał Norberta Rajnosa. Mecz był bardzo dynamiczny i owocował w sporą ilością  akcji z obu stron. Kiedy wydawało się że za chwilę padnie wyrównująca bramka i goście z honorem zakończą to spotkanie, to gospodarze po raz drugi pokonali bramkarza gości, zdobywając drugiego gola i ustalając wynik meczu.

Czyżby dwie ostatnie porażki były oznakami kryzysu, czy tylko spowodowane były absencją starszych zawodników? 


Archiwum aktualności


Wyszukiwarka

Reklama

Najbliższe spotkanie

W najbliższym czasie zespół nie rozgrywa żadnego spotkania.

Ostatnie spotkanie

LZS BobrówkoSpartak Deszczno
LZS Bobrówko 1:3 Spartak Deszczno
2015-08-22, 17:00:00
     
oceny zawodników »

Zegar

Kalendarium

31

08-2015

pon.

01

09-2015

wtorek

02

09-2015

środa

03

09-2015

czwartek

04

09-2015

piątek

05

09-2015

sobota

06

09-2015

niedziela

Statystyki

Brak użytkowników
zalogowanych i 1 gość

dzisiaj: 98, wczoraj: 183
ogółem: 692 400

statystyki szczegółowe

Kontakty

Administrator
zostaw wiadomość
gino33
status Gadu-Gadu

Mini-Chat

Musisz się zalogować, aby korzystać z mini-chatu.

Sport.pl